Realizacje

Jak zrobić oprawę eventu stulecia? 5 lekcji z 100-lecia Gdyni

Marcin Niemkiewicz · · 5 min czytania

10 lutego 2026 staliśmy w Teatrze Muzycznym i włączyliśmy ekran LED o rozdzielczości 4736 na 1536 pikseli. Za godzinę zaczynała się Uroczysta Sesja Rady Miasta z okazji 100. urodzin Gdyni. Na widowni mieli zasiąść prezydent miasta, radni, goście honorowi. Na scenie - fortepian Leszka Możdżera, mównica, AI asystentka, którą napisaliśmy specjalnie na tę okazję.

Klient wysłał maila następnego dnia. "SAME DOBRE WRAŻENIA!!!" - trzy wykrzykniki, wszystkie litery duże. Tak wygląda dobry feedback po evencie, na który przygotowywaliśmy się od października.

Poniżej 5 lekcji z tej produkcji. Nie teoria, nie best practices z LinkedIn. Konkrety z planu.

1. Filmy z prawdziwymi mieszkańcami biją każdą profesjonalną reklamę

Przygotowaliśmy 4 filmy z mieszkańcami Gdyni, podzielone tematycznie: seniorzy, dorośli, dzieci i innowatorzy. Każdy film opowiadał o tym, czym jest miasto z ich perspektywy.

To nie były wystylizowane wypowiedzi do kamery. To byli prawdziwi ludzie, którzy mieszkają tu od dekad albo dopiero zaczynają swoje historie. Dziewczynka, która zna każdy zaułek Kamiennej Góry. Senior, który pamięta odbudowę portu. Inżynier, który buduje drony w AMW.

Klient po pierwszym podglądzie napisał: "Ujęcia z drona piękne. Chciałabym więcej seniorów". To jest dokładnie ten moment, w którym wiesz, że film działa - widz zaczyna prosić o więcej tego, co go porusza.

Lekcja: jeśli twój event ma być o wspólnocie, miejscu, marce - daj głos ludziom, którzy ją tworzą. Nie aktorom. Nie modelom. Mieszkańcom, klientom, pracownikom. Profesjonalnie zrealizowane, ale autentyczne.

2. LED to nie YouTube. Kadr 4736x1536 wymaga innego myślenia

Standardowe wideo to 1920x1080 albo 3840x2160. Ekran LED, który dostaliśmy w Teatrze Muzycznym, miał 4736x1536 pikseli. Bardzo szeroki, niski.

To nie jest film, który dorzucisz w łatwym remontacie. Każda klatka to inny kadr - kompozycja musi działać na panoramicznym pasie. Nie ma centrum, jest pasmo. Logo na środku znika w morzu obrazu po bokach. Twarz w kadrze 16:9 staje się małym punktem w panoramie.

Pracowaliśmy z tym przez kilka tygodni. Glitche, animacje, ożywione zdjęcia archiwalne, plansze segmentów - wszystko renderowane w pełnej rozdzielczości LED, składane w Resolume. Pawel Skawiński z Svobody przygotował pixel mapę i konwersję plików.

Lekcja: zanim zlecisz wizualizacje na LED, zapytaj operatora ekranu o dokładną rozdzielczość, refresh rate i kolejność pikseli. Renderuj 1:1. Każde przeskalowanie = utrata jakości i artefakty. A widać je z ostatniego rzędu.

3. AI asystent na evencie to nie chatbot. To wizualizacja z głosem

Na uroczystej sesji wystąpiła AI asystentka. Nie chatbot do klikania. Pełnoekranowa wizualizacja z syntezowanym głosem (Eleven Labs), która pojawiała się między prelekcjami i komentowała 100 lat miasta.

Pierwsza wersja była bardziej graficzna, drugą zmieniliśmy po feedbacku klienta. "FAJOWE!" - tak brzmiała akceptacja drugiej wersji.

Co zadziałało: AI nie udawała człowieka. Miała charakter postaci, miała rolę dramaturgiczną, była częścią scenografii - nie gadżetem dorzuconym, żeby było "innowacyjnie". Ludzie na widowni reagowali, bo to było element opowieści, a nie demo technologii.

Lekcja: AI na evencie ma sens, jeśli ma rolę. Jeśli jest tylko "mamy też AI", widz to wyczuje. Pomyśl: kim jest ta postać? Po co się odzywa? Co wnosi do wieczoru, czego nie wniósłby człowiek? Jeśli odpowiedź to "nic" - skreśl AI i zatrudnij dobrego prowadzącego.

4. Reżyser eventu to nie producent. To ktoś, kto pilnuje rytmu

Na evencie z koncertem fortepianowym Leszka Możdżera, czterema prelekcjami, AI asystentką, czterema filmami z mieszkańcami, otwartą sesją rady miasta i przemówieniem prezydenta - ktoś musi pilnować całości jako jednego, ciągłego wieczoru.

Nie chodzi o to, kto włączy wideo, kiedy. To robi technik. Chodzi o to, czy kolejność emocji w sali ma sens. Czy między 17-minutowym koncertem fortepianu a kolejną prelekcją widz dostaje oddech. Czy AI asystentka pojawia się w momencie, w którym widz się jeszcze nie znudził, ale już tego potrzebuje.

Pracowaliśmy nad scenariuszem od listopada. Zofia z Biura Rady Miasta przesyłała kolejne wersje - z czasówką, z rolami przewodniczącego i prezydent, z propozycją podziękowań. W ostatnim tygodniu Dorota wysyłała finalne linki o 1:52 w nocy.

Lekcja: event stulecia, dziesięciolecia czy gali firmowej potrzebuje reżysera, nie tylko producenta. Reżyser pilnuje rytmu. Producent pilnuje, żeby wszystko zostało dostarczone. To dwie różne role. Czasem ta sama osoba, ale dwie różne odpowiedzialności. Nie myl ich.

5. Praca z BOR-em i prezydencją. Czego nie ma w briefie, a co decyduje

Jeśli na widowni ma być prezydent państwa, BOR robi sweep godziny przed wejściem. Plecak techniczny zostaje wcześniej. Goście mogą się spóźnić, bo bramki są wolniejsze niż myśli organizator. Akustyk fortepianu potrzebuje 90 minut nieprzerwanego stojenia po wejściu instrumentu na scenę. To wszystko nie wisi w briefie. To wisi w głowach ludzi, którzy robili takie eventy wcześniej.

W naszym przypadku Leszek Możdżer chciał fortepian na środku. Nie z boku, jak pierwotnie planowaliśmy. To 3-4 minuty przesuwania na scenie - więc trzeba je wpisać w czasówkę między pierwszą prelekcją a koncertem.

Plan dnia 10 lutego wyglądał tak:

  • 9:00-11:00 próba generalna
  • 11:00-12:30 strojenie fortepianu
  • 12:30-13:30 próba Możdżera
  • 14:00-14:30 ostatnie szlify
  • 14:30-15:00 wejście gości
  • 15:00-17:00 sesja
  • 17:00-17:50 koncert
  • 17:50-19:00 foyer
  • 19:00 zakończenie

W praktyce każdy z tych przedziałów może się przesunąć o 10 minut. I to też trzeba mieć w głowie, planując co po czym idzie.

Lekcja: zapytaj kogoś, kto robił podobny event wcześniej. Nie żeby skopiować, tylko żeby zrozumieć, czego nie ma w PDF-ie, a co decyduje o tym, czy o 17:00 zaczyna się koncert, czy stoisz w foyer i czekasz, aż BOR puści gości.

To trochę więcej niż film

Hollylook robi filmy. Spoty reklamowe, dokumenty, wizerunkowe. Ale 100-lecie Gdyni było czymś więcej - reżyseria całego wieczoru, 4 filmy, 100 minut wizualizacji LED, AI asystentka, scenariusz, koordynacja z 7 podwykonawcami i klientem.

Nie każdy event tego potrzebuje. Ale jeśli twoje wydarzenie ma znaczyć więcej niż "było ładnie", warto pomyśleć o tym jako o filmie z widownią - z dramaturgią, rytmem, postaciami. Nie o serii prezentacji ze slajdami w tle.

Robisz event stulecia? Albo dziesięciolecia? Pogadajmy

Jeśli planujesz duże wydarzenie - jubileusz miasta, konferencję firmową, galę - i wiesz, że standardowa "obsługa techniczna" nie wystarczy, napisz. Zrobimy taki event razem.

Pełne case study 100-lecia Gdyni: /case/gdynia-100

Zobacz inne nasze realizacje na hollylook.pl albo napisz przez formularz. Odezwiemy się w 24h.

Twój brief utknął w martwym punkcie?